Kryzys na Morzu Czerwonym to nie jest jeszcze czerwony dzwonek dla europejskiej gospodarki, ale niewątpliwie powód, który każe zastanowić się nad alternatywnymi możliwościami sprowadzania do Europy towarów z ChRL. Zobacz, jak działalność Huti wpływa na branżę transportu dalekomorskiego i poznaj inne sprawdzone rozwiązania, które możesz wykorzystać w swojej firmie. 

Dlaczego napięcia na Morzu Czerwonym wpływają na transport towarów z Chin?

Morze Czerwone jest kluczowym punktem w transporcie towarów z Chin realizowanego drogą morską. To właśnie przez Morze Czerwone przechodzi główny szlak importu ładunków z Chińskiej Republiki Ludowej do Europy. Dzięki Kanałowi Sueskiemu, łączącemu Morze Czerwone z Morzem Śródziemnym, podróż ładunków skraca się o około 2 tygodnie. Skrócenie o około połowę czasu transportu, w stosunku do przewozu towarów wokół Afryki przez Przylądek Dobrej Nadziei, sprowadza się do realnych zysków dla gospodarki. Znacząco przyspiesza dostawy, ogranicza ślad węglowy, zmniejsza koszty dostaw, co przekłada się na szybszy rozwój gospodarczy rynków. 

Obecnie na kontenerowce są narażone na Morzu Czerwonym na ataki realizowane przez rakiety czy drony, a także na abordaż realizowany przez rebeliantów Hutu z Jemenu. W rezultacie coraz mniej kapitanów decyduje się na korzystanie z drogi morskiej przez Kanał Sueski. 

Sposoby na ominięcie Kanału Sueskiego w transporcie towarów z Chin

Wraz z napiętą sytuacją na Morzu Czerwonym importerzy szukają rozwiązań umożliwiających bezpieczny transport towarów. Coraz więcej kontenerowców decyduje się na wybór szlaku morskiego prowadzącego wokół Przylądka Dobrej Nadziei, czyli wokół Afryki i wydłużenie podróży 2 razy. W rezultacie dłuższe stają się łańcuchy dostaw, firmy borykają się z rosnącymi opóźnieniami w dostawach, co przekłada się na realne straty w prowadzonej działalności. Co więcej, dłuższa droga morska to także wyższe koszty transportu (paliwa, koszty pracownicze) oraz zwiększone ryzyko zatorów związanych z brakiem dostępności kontenerów w określonym czasie. Wydłużona trasa dla kontenerowców to także wyższe koszty środowiskowe i co za tym idzie wyższy ślad węglowy każdego z przewożonych produktów. Stąd zakłada się, że niepewna sytuacja na Morzu Czerwonym przełoży się na rosnące finalne ceny towarów w obrocie detalicznym. Wzrosty dodatkowo mogą być powodowane dodatkowymi obciążeniami związanymi z przekraczaniem limitów śladu węglowego przez poszczególne produkty.

Jakie są zatem sposoby na ominięcie raf związanych z kryzysem na Morzu Czerwonym? Jednym z nich jest skorzystanie z alternatywnego środka transportu z Chin — a mianowicie ekspresowych pociągów towarowych podróżujących Nowym Jedwabnym Szlakiem. Jakie są atuty frachtu kolejowego na Nowym Jedwabnym Szlaku? Pierwszą z zalet jest czas dostawy. Ekspresowe pociągi towarowe podróżujące na trasie Chiny-Polska tę międzykontynentalną odległość pokonują w czasie znacznie krótszym, niż kontenerowce przepływające przez Kanał Sueski. Ta trasa zajmuje im od 9 do 14 dni. Dla porównania — fracht morski przez Kanał Sueski trwa 2-3 razy dłużej, a w porównaniu z przewozem wokół Afryki nawet 4-5 razy dłużej. Co więcej, transport kolejowy z Chin jest znacznie bardziej przewidywalny, niż przewóz kontenerowcami. Pociągi są stale monitorowane za pomocą urządzeń GPS, zatem klient ma pełną wiedzę, jak przebiega dostawa towaru i ile czasu może jeszcze potrwać. Ekspresowe pociągi towarowe na Nowym Jedwabnym Szlaku poruszają się przez tereny o bardzo niskiej gęstości zaludnienia, więc nie napotykają na problemy związane z wypadkami komunikacyjnymi. Pociągi też są znacznie mniej wrażliwe na warunki pogodowe. W przeciwieństwie do statków, na czas dostawy nie mają wpływu silny wiatr, burze, opady deszczu czy prądy morskie. Przewidywalność dostaw realizowana przez fracht kontenerowy wiąże się również z brakiem stosowania w tej branży tzw. rolowania kontenerów, które jest powszechne w transporcie morskim. Co ważne, pociągi do Chin podróżują zgodnie z ustalonym rozkładem jazdy, który pozwala precyzyjnie zaplanować transport nawet dużego ładunku towarów. 

Wiele osób z pewnością powie, że transport kolejowy jest droższy niż fracht morski. Istotnie tak przeważnie jest (ale nie zawsze, co pokazały cenniki podczas pandemii, kiedy to przewóz kontenera  statkiem był droższy niż pociągiem). Jednakże biorąc pod uwagę 4-5 razy krótszy czas przewozu, może okazać się, że przewóz ładunku koleją bardziej się opłaca (krótsze zamrażanie gotówki i szybszy jej obrót). Co więcej, ładunki drobnicowe są zazwyczaj tańsze w transporcie kolejowym, niż morskim. Więc jeśli szukasz sposobu na przewiezienie towaru o pojemności mniejszej niż kontener zastanów się nad transportem kolejowym.

źródło: Symlog spedycja międzynarodowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You May Also Like

Karta Polaka a praca – czy mogę pracować legalnie w Polsce?

Wielu przedsiębiorców rozważa zatrudnienie cudzoziemców z Kartą Polaka. Warto wiedzieć, jakie formalności…

SEO i content marketing – pięć najczęściej powtarzanych błędów

Marketing w wyszukiwarkach internetowych to nowoczesna, ale też wymagająca aktualnej wiedzy strategia…

Historyczne zanieczyszczenia – czym są? Obowiązki właściciela gruntu

Nowelizacja ustawy Prawo ochrony środowiska wprowadziła pojęcie historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi. Co…

Rekrutacja zdalna w IT – jak przeprowadzić ją z sukcesem?

Pandemia Covid-19 odmieniła rynek pracy pod wieloma względami. Spotkania twarzą w twarz…